0

Visaxinum – skuteczny sposób na trądzik czy zwykła ściema? Poznaj moją opinię!

Szczerze mówiąc to nie wiedziałam, czy kiedykolwiek w życiu będę mogła napisać taki post. Po prostu straciłam wiarę w to, że uda mi się wygrać z walkę z trądzikiem. Myślałam, że ten moment nigdy nie nastąpi… A jednak, myliłam się. Na szczęście. :) Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją wiedzą na temat trądziku, a konkretnie informacjami na temat preparatów, które pomogły mi uporać się z tym trudnym przeciwnikiem!

Jak już pewnie wiecie, trądzik jest chorobą, którą mogą wywoływać różne czynniki:

  • zaburzenia hormonalne
  • choroby tarczycy
  • zła dieta
  • alergie pokarmowe
  • przewlekły stres
  • nieodpowiednia pielęgnacja skóry

Skoro trądzik jest chorobą, to chyba logiczny jest fakt, iż wymaga leczenia farmakologicznego. Ten kto zmagał się z nim wie, że leczenie nie jest wcale takie proste jakby się mogło wydawać… Nie wystarczy pójść do dermatologa po receptę. Oj nie… Trzeba drążyć, szukać, testować, porównywać…. aby w końcu znaleźć idealny preparat. Niestety nie jestem w stanie polecić Wam jakiegoś konkretnego zestawu do pielęgnacji skóry trądzikowej, gdyż używam kremów robionych na zamówienie… Ale z pewnością jestem w stanie podzielić się z Wami moją opinią na temat popularnych suplementów diety, które pomogą Wam pokonać trądzik. Pewnie domyślacie się, że mam na myśli tabletki Visaxinum, które zdecydowanie wiodą prym wśród preparatów na trądzik dostępnych bez recepty. Miałam okazję przetestować zwykłe Visaxinum oraz Visaxinum D, a następnie porównać ich działanie względem innych tabletek dostępnych na rynku. Także do dzieła! Zapraszam do lektury!

Visaxinum moja opinia

Pewnie, jak większość z Was przygodę z tabletkami Visaxinum zaczęłam wówczas, gdy w telewizji pojawił się spot reklamowy.  Obietnice gładkiej i promiennej cery sprawiły, że zdecydowałam się na ich zakup. No i cena… też całkiem przystępna – 18 złotych za 30 tabletek. Skład naturalny, więc miałam pewność, że Visaxinum nie zrobi mi krzywdy. Codziennie, sumiennie łykałam jedną tabletkę – tak, jak zaleca producent.. Jednak mimo tego nie zaobserwowałam żadnych zmian. Wtedy poszłam po rozum do głowy i stwierdziłam, że skoro mam 26 lat, to 03może lepszym rozwiązaniem będzie Visaxinum D – czyli dla dorosłych, a nie ten zwykły dla dzieciaczków. Jak pomyślałam, tak zrobiłam… Nawet nie wiecie, jak wielkie było moje rozczarowanie wówczas, gdy zorientowałam się, że skład tych dwóch (niby różnych) preparatów jest praktycznie identyczny!!! Co prawda proporcje poszczególnych substancji aktywnych nieco się różnią, co nie zmienia faktu, że kompletnie nie wpływa to na działanie preparatu!!! Gdyż Visaxinum D podobnie jak jego brat bliźniak nie działa!!! Nic nie robi! Nic kompletnie! Moim zdaniem nie warto stosować tych produktów.. Lepszym rozwiązaniem jest zakup tabletek Nonacne, które w przeciwieństwie Visaxinum – działają!!!

Nonacne  – skuteczny sposób na trądzik

W przeciwieństwie do producenta tabletek Visaxinum, producent Nonacne nie mydli nam oczu. Tworzy jeden skuteczny preparat, który może stosować każdy – bez względu na wiek. Jeżeli chodzi o skład. Nie znajdziemy tutaj wyciągu z bratka czy rumianku…. Pomimo tego, że ziele bratka jest znane  ze swoich właściwości oczyszczających, nie do końca radzi sobie z trądzikiem. Znajdziemy je również w popularnym preparacie Cera Nova, który podobnie jak Visaxinum nie działa. Wracając do  Nonacne. Formuła tabletek wygląda następująco:

  • czerwona koniczyna
  • wyciąg z pestek winogron
  • sarsaparilla
  • cynk
  • pokrzywa
  • witamina C

Nie będę  rozpisywać się na temat właściwości poszczególnych składników, gdyż więcej informacji na ten temat znajdziecie na oficjalnej stronie producenta. Napiszę krótko: preparat  Nonacne działa i w połączeniu z odpowiednią pielęgnacją cery pomógł mi pokonać trądzik. Po dwóch latach nierównej walki udało mi się pozbyć pryszczy. Oczywiście nie było tak, że dopiero po dwóch latach łykania tabletek  Nonacne zauważyłam pierwsze efekty. 😀  Pierwsze, widoczne rezultaty pojawiały się po miesiącu, a całkowite wyleczenie nastąpiło po pół roku regularnej kuracji. Przez kolejne sześć miesięcy obserwowałam wygląd swojej cery i po upływie tego czasu mogę napisać, że działanie  Nonacne nie jest chwilowe! Nie wierzycie?

Spójrzcie na zdjęcia mojej twarzy… Chociaż te pochodzące z  „sprzed” kuracji  Nonacne wolałabym spalić, a najlepiej o nich zapomnieć!!!

021

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *